Złote Sowy 2009 - wyniki!
// luty 8th, 2010 // No Comments » // Plebiscyty
Najlepszy film: Dom Zły
Smarzowski nakręcił swój trzeci film i najlepszy. Poprzednie jego filmy w porównaniu do najnowszego jego dzieła to komedie romantyczne. Nakręcono dzieło doskonałe, które opowiada ciekawą historię, pokazuje ludzkie słabości jest doskonały thrillerem! Postanowiłem uhonorować je Złotą Sową, co czyni z niego najlepszy film roku, mimo iż, konkurencja była bardzo silna. Kto jeszcze nie oglądał, niech jak najszybciej to zrobi. POLECAM!
Pozostali nominowani: Wino Truskawkowe, Rewers, Idealny facet dla mojej dziewczyny, Wojna Polsko – Ruska.
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Borys Szyc (Wojna Polsko-Ruska)
Bez wątpienia to był jego rok! Zagrał świetną kreacje w „Wojnie Polsko-Ruskiej” za, którą zostaje uhonorowany Złota Sową. Zupełnie inną postać zagrał w filmie Falka „Enen”, świetnym thrillerze. Za „Wojnę…” dostał nagrodę w Gdyni, prawdopodobnie zostanie też nagrodzony Orłem. Krążą również plotki, że Bruce Willis po obejrzeniu filmu Żuławskiego, zaprosił Szyca do Hollywood…
Pozostali nominowani: Jan Nowicki (Jeszcze nie wieczór), Olgierd Łukaszewicz (Generał Nil), Arkadiusz Jakubik (Dom Zły), Václav Jiráček (Janosik. Prawdziwa historia).
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Agata Buzek (Rewers)
Na festiwalu w Berlinie wystąpi jak wschodząca gwiazda kina europejskiego. Agata Buzek to gwiazda wielkiego formatu… Pamiętam ją jeszcze sprzed kilku lat z „Zemsty” i kilku odcinków „Gliny”, nigdy nie pomyślałem, że potrafi zagrać taką rolę, jaką zagrała w „Rewersie”. Zdobyła Złota Sowę, pokonując m.in. Krystyne Jandę, a to o czymś świadczy!
Pozostali nominowani: Krystyna Janda (Tatarak), Anna Kaczmarczyk (Galerianki), Grażyna Błęcka – Kolska (Afonia i Pszczoły), Magdalena Boczarska (Idealny facet dla mojej dziewczyny)
Najlepszy aktor drugoplanowy: Robert Więckiewicz (Dom Zły).
Muszę szczerze przyznać, że w tej kategorii miałem spory kłopot z wyborem. Czarowało mną świetne aktorstwo „Wojny Polsko-Ruskiej” i również dobre „Domu Złego”. Postawiłem na ten drugi film, ponieważ postać, prokuratora, którą kreuje tam Więckiewicz przyciąga widza do ekranu. Aktor ten potrafi świetnie manipulować swoimi rolami… Śmiem twierdzić, że nie ma roli, której Więckiewicz, by nie zagrał! Nie ukrywam, że kilka lat temu, gdy obejrzałem film „Ciało”, powiedziałem: To będzie wielki aktor!
Pozostali nominowani: Michał Czernecki (Wojna Polsko-Ruska), Marcin Dorociński (Rewers), Marian Dziędziel (Dom Zły), Jan Machulski (Ostatnia akcja).
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Sonia Bohosiewicz (Wojna Polsko-Ruska)
Sonia Bohosiewicz, pojawia się w filmie Żuławskiego na 10 minut… Ale jest to mistrzowskie 10 minut! Oglądając ten film dalej, chcemy jeszcze raz ją ujrzeć! Mistrzowskie są jej gesty, sposób wypowiadania słów i krok, którym „zwiedza” dom Silnego. Jeszcze raz to powiem, mistrzostwo! Warto obejrzeć, choćby „Wojnę…”, dla tej jednej sceny…
Pozostali nominowani: Kinga Preis (Dom Zły), Anna Polony (Rewers), Maria Seweryn (Idealny facet dla mojej dziewczyny), Zuzana Fialova (Wino Truskawkowe).
Najlepsza reżyseria: Wojciech Smarzowski (Dom Zły)
Smarzowski mówił w wywiadach, że dał wolną rękę swojemu operatorowi i to dało mu czas na pracę z aktorami, którą w pełni wykorzystał! Każdy aktor jest świetnie prowadzony. Począwszy od Arka Jakubika skończywszy na Eryku Lubosie. Smarzowski, wspiął się na wyżyny w swoim fachu! Po raz kolejny udowodnił, że jest świetnym reżyserem! Złota Sowa w pełni zasłużona!
Pozostałe nominacje: Borys Lankosz (Rewers), Andrzej Wajda (Tatarak), Jan Jakub Kolski (Afonia i Pszczoły), Feliks Falk (Enen).
Najlepszy scenariusz: Wojciech Smarzowski i Łukasz Kośmicki (Dom Zły)
Obaj panowie stworzyli świetny tekst obfitujący w doskonałe dialogi z bardzo ciekawą fabułą! Scenariusz „Domu Złego” dojrzewał ponad dziesięć lat. Na początku, był złożony tylko z części jesiennej. Następnie dopisano część zimową. Obaj panowie zostali już uhonorowani w Gdyni, dzisiaj przyszedł czas na Złote Sowy!
Pozostali nominowani: Andrzej Bart (Rewers), Andrzej Saramonowicz (Idealny facet dla mojej dziewczyny), Andrzej Maleszka (Magiczne Drzewo), Jacek Bławut (Jeszcze nie wieczór).
Najlepsze zdjęcia: Marcin Koszałka (Rewers)
Marcin Koszałka stanął na wysokości zadania! To właśnie dzięki jego zdjęciom „Rewers” się świetnie ogląda. Koszałka, świetnie zrozumiał wizje reżysera i nadał tej wizji piękny czarno biały styl. Zdjęcia w tym filmie to coś co przykuło moją największą uwagę! Sam Koszałka odebrał już nagrodę na festiwalu w Gdyni oraz na Plus Camerimage… Brawo!
Pozostali nominowani: Krzysztof Ptak (Dom Zły), Tomasz Michałowski (Wino Truskawkowe), Paweł Edelman (Tatarak), Jacek Petrycki (Operacja Dunaj)
Odkrycie roku: Borys Lankosz (Rewers)
Borys Lankosz, któż przed kilkoma miesiącami, znał tą osobę? Nieliczni… To był jego rok! Nakręcił na podstawie świetnego materiału literackiego (Andrzej Bart), również doskonały film! Uhonorowany Złotym Lwem na festiwalu w Gdyni! Był również polskim kandydatem do Oscara, niestety odpadł w przedbiegach, ustępując takim filmom jak „Biała wstążka” czy „Prorok”. Czekam z niecierpliwością na kolejny film Lankosza i mam nadzieje, że będzie jeszcze lepszy od „Rewersu”.
Pozostali nominowani: Paweł Borowski (Zero), Grzegorz Wolf (Enen), Katarzyna Rosłaniec (Galerianki), Bartek Kędzierski (Włatcy Much. Czopki, ćmoki i mondzioły).
Najlepsza muzyka: Michał Lorenc (Wino Truskawkowe)
Wino Truskawkowe jest filmem magicznym, niezwykle ciekawym opartym na równie świetnej prozie Andrzej Stasiuka. Ma również świetną obsadę: Więckiewicz, Dziędziel, Stuhr czy Radziwiłowicz. Ma również swój klimat… Do którego przyczynia się niewątpliwie świetna, magiczna muzyka mistrza, Michała Lorenca. Który dzisiaj dostaję „bardzo prestiżową” nagrodę, Złotą Sowę!
Pozostali nominowani: Włodzimierz Pawlik (Rewers), Tomasz Stroynowski (Jeszcze nie wieczór), Mikołaj Trzaska (Dom Zły), Wojciech Lemański (Idealny facet dla mojej dziewczyny).
Najlepsza scena filmowa: Rozmowa przez walkie-talkie (Wojna Polska-Ruska)
Za świetny dialog, humor i pomysłowość w realizacji. Rewelacyjne!

Jurek Kiler pracuje jako taksówkarz, jego numer boczny to 7775. Z uwagi na nazwisko zostaje wzięty za jednego z najsłynniejszych polskich morderców na zlecenie. W roli Kilera, oczywiście genialny Cezary Pazura, który w latach 1990-2000, zaliczał się do czołówki polskich aktorów. A teraz? Cienizna, a jedyne miejsce w jakim możemy go spotkać to prasa brukowa! Choć ja po cichu liczę, że się odrodzi już przy najbliższej okazji. Mam na myśli nowy film Macieja Ślesickiego „Trzy minuty”. Wracając do Kilera, to na pewno wielka postać fikcyjna jaką się udało stworzyć w polskim filmie. Wymyślona przez, wtedy debiutanta Piotra Wereśniaka, a stworzona przez innego mistrza komedii Juliusza Machulskiego. Brawo! A przed wami transport Jerzego Kilera do więzienia.
Tuż poza podium uplasował się słynny Pawlak z trylogii Sylwestra Chęcińskiego. Wykreowany przez Wacława Kowalskiego sympatyczny, acz krewki zabużanin stał się ogólnie znaną postacią, której powiedzenia na stałe weszły do potocznego języka polskiego. Do dziś znamy akcent jakim porozumiewał się Pawlak, „taki zza buga”. Rywalizuje ze swoim sąsiadem Władysława Kargulem, swoim kłótliwym sąsiadem. A czwarte miejsce otrzymał dzięki TVP 1 i Polsacie, ponieważ, gdy są święta zawsze mi się przypomina, a tak się składa, że tą listę tworzyłem po Wielkanocy, a w to właśnie święto Pawlak mi się objawił… A poniżej słynna scena przy płocie.
Trzecie miejsce dla Ryśka! Dlaczego? „Bo wszystkie Ryśki to fajne chłopy!”. Kim jest Rysiek Ochódzki? Misiem, to antybohater, kombinator i kanciarz, grany przez Stanisława Tyma, prezes klubu sportowego “Tęcza”. były mąż Ireny Ochódzkiej (rozwiedziony). Ma duże powodzenie u kobiet. Jak sam twierdzi, w młodości był Murzynem (ale potem mu przeszło). Ryszard Ochódzki pojawił się w trzech filmach i jak ty zwykle bywa, najlepszym był ten pierwszy, czyli słynny „Miś” Stanisława Barei. A teraz troszkę o filmie, na wypadek jeśli ktoś nie widział (nie wierzę, że tacy ludzie istnieją): Ryszard Ochódzki, prezes Klubu Sportowego “Tęcza”, ma poważny problem. Problem nazywa się Irena Ochódzka i kiedyś był jego kochającą żoną. Dawno temu, gdy się kochali, to nawet założyli sobie wspólne konto dewizowe w londyńskim banku. Lecz gdy Irena poznała byłego ministra Władka Złotnickiego, zostawiła na lodzie naszego Misia-Rysia. Zabrała mu z domu obrazy, rzeźby (”-tego Kossaka, tego Kossaka i tego Buddę !”) i zaplanowała sobie zabranie także mamony z londyńskiego konta. Aby Misio-Rysio jej nie ubiegł, bezlitośnie pozbawiła jego paszport kilku kartek (co zresztą zaraz stało się inspiracją do napisania piosenki, przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej). Ponieważ dewizy na ulicy nie leżą (w odróżnieniu od kamieni jasnogórskich), Ochódzki postanawia znależć swego sobowtóra, któremu wyrobi się paszport, na który Rysio spokojnie będzie mógł polecieć do Londynu. A na zakończenie scena, która, mówi jak ludzie szanują Ochódzkiego.
Kolejna część rankingu i znów Kiler, niektórzy mogą już za przeproszeniem „rzygać kilerem”, ale to nie zmienia faktu, że jest to najlepsza polska komedia. Tym razem pod lupę wzięty zostaje Komisarz Ryba. Jaki jest Ryba? Mówi o sobie, że dzielny i charyzmatyczny i to się zgadza. Chyba każdy pamięta Rybę śpiewającego w samochodzie piosenkę Varius Manx. Czy jego słynny tekst: „Tu Ryba, wzywam cię akwarium”, teraz o takich tekstach można tylko pomarzyć, bo wszędzie słychać: „W-11 do 00” - porażka! Lubi zadawać pytania: Zawsze sikasz przez zapięty rozporek? A ja właśnie do Pana Siary Siarzewskiego. Gdzie on jest? I co najważniejsze Ryba łapie prawdziwego Kilera, więc jest bohaterem bardzo pozytywnym. A poniżej scena, która mówi jak ma się Ryba zachowywać!
Tutaj miałem spory problem, bo ranking mówi o postaciach komediowych, a Adaś Miauczyński postacią iście komediową nie jest, jednak zdecydowałem umieścić go w rankingu, dając mu siódmą pozycje (Wszyscy wiedzą dlaczego!). Adaś Miauczyński ma wyższe wykształcenie, zwykle humanistyczne (polonista, kulturoznawca, reżyser filmowy). Jest wulgarnym, neurotycznym i sfrustrowanym inteligentem. Mieszka sam albo z byłą żoną, czasami także z dziećmi (synem Sylwusiem, czasami także z córką). Postacią utworzona została przez Marka Koterskiego i jest wzorowym odwzorowaniem jego charakteru. Pierwszym filmem Koterskiego w którym pojawia się Adaś jest Dom wariatów. 30-letni Miauczyński po dłuższej nieobecności decyduje się odwiedzić rodziców. Przychodzi mu uczestniczyć w koszmarze familijnej codzienności, która już dawno zatarła granice między serdecznością a nienawiścią Muszę się przyznać, że ledwo co wytrwałem do końca filmu, lecz chyba było warto. Dla tych, którzy nie wytrwali, a znam takich ich ulubiona scena, gdzie Adaś próbuje dostać się do domu.
Czwartym filmem jest „Nic Śmiesznego”. Nie ukrywam, że jest to mój ulubiony film Koterskiego. W Nic śmiesznego Miauczyński jest nieżyjącym reżyserem filmowym, który z pozycji trupa w prosektorium wspomina swoje czterdziestoletnie życie. Urodził się jako młodszy syn swoich rodziców. Matka chciała, aby był dziewczynką, dlatego w dzieciństwie ubierała go w sukienki. Ukończył dwa fakultety, w tym reżyserię filmową. Nie zrobił kariery: zawsze był drugim reżyserem, dodatkowo wyrzucono go z pracy przy czterech filmach. Napisałem już, że jest to mój ulubiony, to teraz napiszę, że jest to najlepszy film Koterskiego z bardzo dobrą rolą Czarka Pazury. Nic Śmiesznego mówi o naszym malkontenctwie, o niemożnościach, o marazmie inteligenta, który nie potrafi znaleźć sposobu na życie i czeka, że dobrobyt i szczęście spłyną mu w ręce same. Koterski śmieje się z wszystkiego i wszystkich. Z absurdalnej rzeczywistości wokół, ze środowiska filmowego, z siebie samego. “Nic śmiesznego” to pewnie trochę i rozliczenie z jego własnym życiem, z jego tęsknotami i marzeniami. A przed wami, poniżej moja ulubiona scena z windy.
Po szóste, „Dzień Świra” w którym główną rolę miał zagrać Pazura jednak miał już inne propozycje. Może to i lepiej? Ostatecznie role powierzono pierwszemu odtwórcy roli Adasia Markowi Kondratowi. W filmie Dzień świra Adaś jest 49-letnim nauczycielem języka polskiego. Posiada własne mieszkanie. Cierpi na nerwicę , jest min. numeromanem – liczba siedem. Liczne zdarzenia (m.in. hałasujący robotnicy o godzinie 6. rano, sąsiad słuchający za głośno koncertu Chopina, kłócący się posłowie w Sejmie) potęgują w nim uczucie frustracji. Rozwiedziony, ma syna Sylwestra (Sylwunia), o którego los się zamartwia. Warto dodać, że „Dzień Świra” napisany jest trzynastozgłoskowcem! A na deser, jedna ze scen.
Siódmy i ostatni film z Adasiem to „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. Adam Miauczyński, którego gra Andrzej Chyra i Marek Kondrat jest kulturoznawcą, pracownikiem Uniwersytetu Łódzkiego i alkoholikiem. Od kilku lat - niepijącym, leczącym się, trzeźwiejącym alkoholikiem. Głównym motywem filmu są bolesne wspomnienia Sylwka, syna, o piciu jego ojca – Adama. Równolegle do tego – zaczyna się w Adamie odwijać taśma własnych wspomnień, tworzących – wraz z opowiadaniem syna – listę największych strat i ran, zadanych przez picie – sobie i bliskim. Sam nie wiem dlaczego piszę o tych filmach, skoro ranking mówi wyraźnie, że są to postacie komediowe. Adaś Miauczyński jest postacią z której się śmiejemy, ale nie chcielibyśmy być na jego miejscu. A przed wami najbardziej kontrowersyjna scena z tego filmu.
Dyzma to początkowo bezrobotny urzędnik pocztowy z prowincji, który wyrusza do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Przypadkowo znalezione na ulicy zaproszenie na rządowy raut rozpoczyna lawinę przypadków, które bohater zgrabnie wykorzystuje do zawarcia kolejnych cennych znajomości. Staje się to początkiem zawrotnej kariery Nikodema. To krótka charakterystyka postaci w którą wcielali się Dymsza i Wilhelmi, ale jest jeszcze trzecie postać, mianowicie Pazura, który zagrał w „Karierze Nikosia Dyzmy”. W filmie Bromskiego Nikodem Dyzma to utalentowany pracownik małej firmy pogrzebowej, niezrównany mówca funeralny, nie ma zbyt wielkich oczekiwań od życia. Ot, może jakoś się wkręcić do biznesu i zarobić te dodatkowe kilkaset złotych na lodówkę do mrożenia gorzały. Okazja trafia się sama, za sprawą podwędzonego zaproszenia na koktajl dyplomatyczny. Zastawione stoły i cała masa zimnej wódki… tutaj Nikoś czuje się jak ryba w wodzie. Niby dwa inne opisy, a jakby takie same…
Jan Himilsbach, napisał tę rolę i zagrał ją! Kim był Jan Himilsbach? Jeśli jest ktoś taki, kto nie wie to odsyłam o kilka newsów do tyłu. Ktoś może powiedzieć, że 13 miejsce to pechowe! Ale gdzie tam! Odtwórca tej roli urodził się 31 Listopada (Listopad ma 30 dni) to może mieć 13 miejsce. *Mieliśmy malutki budżet. Wszystko było wyliczone co do grosza i co do minuty. Przylatujemy, od razu kręcimy i zaraz wracamy. Mieliśmy zarejestrować tylko parę kwestii, bez względu na pogodę. Przede wszystkim Janek miał powiedzieć: “Szkoda, że nie mamy bułki dla tych ptaków” - wspomina Andrzej Kondratiuk. Filmowcy nie przewidzieli jednego: przed wyjazdem Basica, żona Himilsbacha, przygotowała mu posiłek i do ziemniaków dodała solidną porcję anticolu lub antabusu (środki podawane alkoholikom). On o tym nie wiedział. W Sopocie wszyscy wybrali się na obiad. Maklakiewicz spotkał koleżankę z teatru Wybrzeże i poszedł z nią do baru. Oczywiście jego druh podążył za nimi i zamówił piwo. Nagle zrobił się czerwony jak sztandar i padł na ziemię.
Nie było możliwości, żeby szef wszystkich szefów nie znalazł się na naszej liście. Przecież to największy polski gangster! Niezwykła osobowość polskiego półświatka! Zdejmuje okulary tylko wtedy, jeżeli rozmawia z kobietami albo jeżeli zaraz będzie zabijał z pomocą swoich rozlicznych prawych i lewych rąk. Jeśli pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina mówi tak, a nie inaczej, to ma być tak, a nie inaczej, makao, i po makale!
Kwinto jest znanym w okresie międzywojennym kasiarzem. który po sześcioletnim pobycie w więzieniu wychodzi na wolność. Mimo chęci życia w zgodzie z prawem, po prawdopodobnym morderstwie swojego znajomego na zlecenia dyrektora banku Kramera, ponownie decyduje się na włamanie. Wielkie Brawa, dla nieżyjącego już Jana Machulskiego za tą rolę! Brawo! Postanowiłem pokazać scenę z dwoma już nieżyjącymi mistrzami, czyli Machulskim i Chmielnikiem.
Zastanawiałem się jaki film Lubaszenki wykreował świetne komediowe postacie. Doszedłem do wniosku, że był to film: „Chłopaki nie płaczą”. Dwójka gangsterów Fred i Grucha, wybrałem Gruchę, bo Pazura w naszym rankingu jeszcze się pojawi i to aż dwa razy. Grucha to gangster o łagodnym sercu, nosi sweterek różowy z gruszką i ma płytkę metalową w mózgu. Bolec, jeden z bohaterów filmu, określił go słowami: „Co on jest kurwa Robocop?”. Dla miłośników Chłopaków, są dobre wiadomości, pojawi się jeszcze jedna postać z tego filmu…
Kolejna postać z genialnej komedii „Kiler”, człowiek, który dużo wie, ale nic nie powie. Zna wszystkich naczelników więzień w Polsce: Cześka z Łęczycy, Mirka z Białołęki, Staszek Alcatraz z Piotrkowa. Przez prasę nazywany jako Filar penitencjarnej Polski Dyrektor Mieczysław Klonisz. Lubi jadać wśród więźniów, jednak jego obiady wyglądają inaczej, zazwyczaj je żurek z Sheratona (taki amerykański hotel), a wszystko to sobie popija guinnessem. Wiecie co to jest guinness?
Właściwie to Hendryk, bo tak do niego zwraca się naczelny proboszcz. Obdarowałem go miejsce piętnastym, na które zasługuje. Andrzej Beya-Zaborski za tą rolę dostał nagrodę na Festiwalu w Gdyni. Jest to przykład jak aktor z małego Białostockiego Teatru Lalek, wkracza w świat filmu i kreuje świetne postacie. Brawo! A wracając do komisarza Henryka, to policjant jak policjant, rozumem nie grzeszy…
21 Miejsce: Geralt z Rivii („Wiedźmin”).
20 miejsce: Gustaw Mytnik („Zróbmy sobie wnuka”).





